Zielona Fala | Najtrudniejszy pierwszy krok
2340
post-template-default,single,single-post,postid-2340,single-format-standard,ajax_updown,page_not_loaded,,select-theme-ver-2.5,wpb-js-composer js-comp-ver-4.4.3,vc_responsive

Najtrudniejszy pierwszy krok

Mam tu na myśli przede wszystkim powrót do pisania bloga po bardzo długim czasie milczenia. Wydaje mi się jednak, że ten zwrot pasuje do praktycznie każdej ważniejszej zmiany w naszym życiu. Zazwyczaj mamy świadomość, że po podjęciu pewnych kroków może się wszystko zmienić, tylko nie mamy pewności czy na lepsze. Osobiście bardzo boję się oceny ale zauważyłam jak dużo osób ten lęk dotyka. Podobno najwięksi „działacze” też się boją, i mimo wszystko ryzykują. Dlatego postanowiłam trochę się tutaj otworzyć z moimi ogrodniczymi przemyśleniami.

Na przełomie 9 lat nabrałam całkiem sporo doświadczenia i własnych przekonań dotyczących różnych branżowych sytuacji, a mój lęk przed oceną w ogóle nie dotyczy mojej twórczości. W tym aspekcie mam zupełną pewność do tego co mi się podoba i jakie rozwiązania sprawdzą się na danym terenie. Gdy pewności nie mam, wiem kto może mi pomóc i szybko wykonuję „telefon do przyjaciela”. Lęk jednak pojawia się już podczas pierwszej rozmowy z inwestorem i towarzyszy przy całym procesie powstawania ogrodu. Za każdym razem jestem powiernikiem największych obaw moich zleceniodawców, dotyczących zagospodarowania terenu. Z wielką uwagą i pokorą wsłuchuję się w ich potrzeby, bo zdaję sobie sprawę jak duże zaufanie pokładają w mojej osobie. Oddają mi w zarządzanie swoją najbliższą przestrzeń, swoje finanse, swój wolny czas i oczekują przede wszystkim zrozumienia, szacunku, spokoju ducha ale też zaradności, kontaktowości, przebojowości. W 99,99% to na mnie spada odpowiedzialność za każde niedociągnięcie lub nieporozumienia podczas całego procesu. Zajmuję się ogrodem kompleksowo od projektu, przez kosztorys, zlecenie budowy, nadzór oraz późniejsze wskazówki przy jego pielęgnacji, więc tej odpowiedzialności jest całkiem sporo. W życiu by mi nie przyszło do głowy, że będę uwielbiać rozmawiać przez telefon z ludźmi, nawiązywać nowe kontakty, czuwać nad transportem materiałów różnych, rozkminiać konstrukcję dachu wiaty garażowej, obwody elektryczne, wideofony, odwodnienia, podbudowy, spadki terenu, dobór roślin, słońce, cień, deszcz, wiatr, pory roku, kurs euro, wpływ Covid-19 na branżę ogrodniczą w sezonie wiosna/lato 2020. Kocham różnorodność tej pracy a najbardziej kocham ludzi. Bez nich żaden ogród nie dał by mi tyle radości i satysfakcji. Mam na swoim koncie ponad 100 zaaranżowanych ogrodów i tylko dzięki ludziom, z każdym z nich wiążą się liczne wspomnienia. Czasami nasze relacje trwają krócej a innym razem dłużej. Wszystko zależy na ile inwestor pozwoli mi uczestniczyć w przygodzie pt. „Mój ogród marzeń”. Zazwyczaj przygoda ta wiąże się ze zmianą otoczenia, a czasem i nas samych. Na pewno dla mnie każda inwestycja to lekcja, bo jeszcze nie zdarzyło mi się zagospodarować 2 razy taki sam ogród. I coś czuję, że raczej mi to nie grozi 🙂

Chciałabym, aby moje wpisy zawierały dla Was wartościowe informacje. Postaram się przedstawić faktyczne aspekty mojego zawodu. Jak wygląda moja praca, architekta krajobrazu, projektanta ogrodów, menadżera projektu, MENADŻERA OGRODU. Jak wygląda zagospodarowanie ogrodu, od czego zacząć, co warto wiedzieć. Jak zaprojektować ogród, żeby miał wszystko czego „potrzebuję”. Jak wygląda budowa ogrodu, na co warto się przygotować psychicznie przed rozpoczęciem budowy. Chcę Wam dać trochę wiedzy i kawałek siebie, mam nadzieję że z satysfakcjonującym skutkiem dla obu stron. Będę pisać codziennie. Podobno publiczne zobowiązanie ciężej złamać, więc w razie czego liczę na Waszą pomoc z egzekwowaniem zasady 🙂

2 komentarze

  • Sylwia

    10.02.2021 at 15:52 Odpowiedz

    Czekam na kolejne wpisy 😍👌

    • Karolina Grygo

      12.02.2021 at 19:48

      Staram się wyrobić nawyk 🙂 Dziękuję za wsparcie 😀

Dodaj komentarz